10 i 11 miesiąc życia

18901326_1813552771995988_1890604450_o

18901326_1813552771995988_1890604450_oWitajcie kochani,

Ponieważ niedawno stuknął mi 11 miesiąc (roczek za pasem!!) postanowiłem podzielić się z Wami co tam nowego u mnie.

Po pierwsze mobilność- ku niepocieszeniu moich staruszków jeszcze nie chodzę (po co, jak mogą mnie nosić:)). Raczkować też nie raczkuję. Za to pełzanie i kręcenie się wokół własnej osi mam opanowane. Mama z tatą starają się coś mnie zachęcać do wstawania, no ale serio nie wiem gdzie im się spieszy. Siedzę już stabilnie a przekręcanie z pleców na brzuch i na odwrót mam w małym palcu. Właściwie całe dnie mógłbym to robić (no oczywiście w momencie, kiedy akurat nie jem:)).

A jeśli już o jedzeniu mowa- powiem Wam, że poznawanie nowych smaków jest super. Coraz częściej mogę coś skubnąć z talerza rodziców, a kromkę z dżemem albo szynką mam już na stałe w moim jadłospisie. No i ostatnio na spacerze załapałem się nawet na lody. Nooo może nie do końca na lody, a na sam rożek, ale był przeeepyszny!

Trochę też się rozgadałem: babababa, nananana, mamama na stałe zagościły w mojej mowie. Nie wiem tylko czemu mama się cieszy i wzrusza jak mówię mamamama. Ale ją to w ogóle łatwo ucieszyć.

Grawitacja- to również odkryłem nie dawno. Zrzucanie wszystkiego i rzut na odległość opanowałem do perfekcji. Staruszkowie się tylko czasem wkurzają jak rzucę piąty raz z rzędu butlą z piciem albo chrupką.

Za mną także pierwsza noc poza domem. W ubiegły weekend staruszkowie wybrali się na jakąś imprezkę beze mnie. Mama spakowała mnie jakbym jechał co najmniej na tygodniową kolonię w górach. A to była tylko jedna noc u dziadków. Muszę przyznać, że z babcią i dziadziem była niezła zabawa:).

W tym miesiącu starsi postanowili odwiedzić ze mną małpy w zoo. Wybraliśmy się do Parku Chorzowskiego na małą wycieczkę. Stary obiecywał super zabawę. Zobaczyłem wypłowiałego lemura, jakieś 2 ptaki, żyrafę… i poszedłem spać. Obudziłem się w sam raz na obiadek i powrót do domu:).

Zmieniłem też swoją brykę na super lekką jednoczęściową spacerówkę. Teraz gdy matka nie musi z trzeciego piętra targać w jednej ręce mnie a w drugiej dwuczęściowy wózek, możemy atakować na spacery nawet i dwa razy w ciągu dnia. Chyba że leje, wtedy zadowalamy się zabawami w domu.

A teraz kilka cennych informacji:

Waga: 11 kg- tak, tak- trzymam linię:)

Rozmiar ubranek: 80 cm, czasem zdarzy się już 86 cm:)

Ulubiona zabawka: pudełeczko motylek, klocki do ustawiania wieży, wszelkiego rodzaju książeczki

Ilość uzębienia: 5 (całych) i 3 (w trakcie) (no duma na maxa, tylko czasem boli trochę to ząbkowanie…)

Ulubiona piosenka: tutaj się zdziwicie, ale już nie księżycowy kamień. Ogólnie mama chyba zorientowała się, że kiepska z niej piosenkarka, wiec ku mojej uciesze przerzuciła się na cytowanie „Lokomotywy”. Mogę jej słuchać caaaały czas:). Stoi na stacji lokomotywa…:).

Odezwę się znowu za miesiąc, żebyście na spokojnie mogli świętować ze mną mój roczek (szykuje się imprezka:)!).

 

Wasz J.

Dodaj komentarz