14 i 15 miesiąc

14-i-15

Witajcie moje Pszczółki kochane,

Trochę mnie tutaj nie było, ale sami rozumiecie mam ostatnio bardzo napięty harmonogram dnia. Jeszcze Mama wróciła do pracy, więc muszę nad wszystkim sprawować piecze. Nie jest łatwo! Ale wracając do notki- dzisiaj chciałem Wam opowiedzieć co tam ostatnio u Mnie nowego, czyli krótkie podsumowanie 14 i 15 miesiąca.

Chodzenie. Jak pamiętacie ostatnio wspominałem Wam, że nie bardzo rwę się do chodzenia. Jednak w ostatnich tygodniach nieco się zmieniło. Okazało się, że poruszanie się jest całkiem spoko. Można więcej rzeczy zobaczyć i szybciej przemieścić się do jedzenia (!!). Oczywiście nie szalejmy- najlepiej żeby Staruszkowie byli w pobliżu, asekurowali mnie i w razie upadku dużo „ojajowali” i mówili, że nic się nie stało choć ja i tak wiem, że każdy upadek to jest koniec świata!

Mówię NIE. Nie wiem o co Staruszkom chodzi z tym NIE. Ponoć go nadużywam. Idziemy sie myć- NIE (choć uwielbiam się kąpać). Idziemy jeść- NIE (chociaż jedzenie jest super). Idziemy sie ubierać- NIE (no w tym w sumie nie ma nic fajnego). No ale sami wiecie- muszę mieć własne zdanie. Asertywność przede wszystkim:)!

Komunikatywność. Z łatwością nauczyłem się wyrażać, gdy coś mi nie pasuję lub gdy czegoś potrzebuję. Oprócz słowa NIE, często mówię, MAMA. Okazało się, że słowo MAMA można użyć, gdy chce zawołać mamę albo tatę (nie widzę różnicy), gdy jest się głodnym, gdy chce się spać, gdy czegoś chcę lub nie chcę. Cudownie!

Jedzenie. Nadal kocham jeść, ale muszę Wam przyznać, że mam już swoje ulubione smaki. Jak wcześniej jadłem wszystko (wiadomo- trzeba było budować masę!), tak teraz czasem lubię sobie troszkę powybrzydzać. Okazało się, że brokuły są fuj, jabłuszka są fuj, kalafior też jest fuj. Za to banany mógłbym jeść o każdej porze, w każdej postaci i  przegryzać je serkiem Bieluchem.

Uczę się. Codziennie czegoś nowego. Np. wiecie, że potrafię pokazać już gdzie mam oko, nos, ucho, rękę i stopę? Bez problemu przychodzi mi także naśladowanie niektórych zwierząt (z naciskiem na szczekanie psa, które potrafię usłyszeć nawet w domu, gdy są zamknięte wszystkie okna). Umiem też pokazać gdy jestem głodny (AAAAAM), gdy chce mi się spać lub gdy chce iść na spacer. Normalnie chodzący geniusz (no może stawiający pierwsze kroki geniusz:)).

Kilka podsumowujących informacji:

Waga: 11,5 kg

Rozmiar ubranej: 86

Ulubiona zabawka: Nadal pojemniczki do ustawiania wieży są liderem, ale ostatnio lubię także książeczki (ah ten intelektualista!)

Ilość uzębienia: sam już dokładnie nie wiem, bo ciągle mi jakieś zęby rosną, ostatnio to nawet 2 albo 3 na raz. Ehh

Ulubiona piosenka: Nie wiem czy znacie, ale to hit nad hity- najczęściej Staruszkowie śpiewają go podczas kąpieli. Leci tak: Jestem mała żaaabka, mieszkam tu w szuwarkach, rankiem lubię posiedzieć na liściu nenufara <tuptup>!

Do zobaczenia niebawem!

Wasz J.

 

Dodaj komentarz