Czas na głupoty – czyli tatusiowe rozrywki

20161122_113931

Gdy zaczynałem pisać ten post myślałem, że głównymi odbiorcami będą tatusiowie, ale w trakcie pisania już nie byłem tego taki pewien. A dlaczego?  Odpowiedź znajdziecie na końcu mojego wpisu.

Dzisiaj powiedziałem żonie, że zarywam nockę i gram do upadłego na konsolce :). Dostałem ostatnio na urodziny 3 części Uncharted, a jeszcze do skończenia został Red Dead Redemption.  Pomimo, że według mnie Jaco to mega nie wymagające dziecko, to jednak nie mam tyle czasu na nazwijmy to głupoty, co miałem kiedyś.20161122_113931

Dawno już stwierdziłem że uwielbiam te głupty, większe lub mniejsze. Jeżeli podanie o dłuższą chwilę wolnego czasu zostanie rozpatrzone pozytywnie przez żonę, to staram się wybrać sam, bądź z kimś na jakieś sporty. Z reguły squosh, basen, ewentualnie bieganie. Jeżeli w czasach przed Jacem, mógłbym powiedzieć, że regularnie uprawiałem powyższe sporty, to po urodzeniu było naprawdę ciężko wrzucić jakieś dodatkowe zajęcia pomiędzy pracę a obowiązki mężowsko – ojcowskie. Z czasem  zacząłem znajdywać na to więcej czasu, co jednak nie zawsze oznacza, że gdy wszystko zrobione z Młodym i żoną to wylewam siódme poty na pompie. Ostatnio przez zapieprz na konsolce często zamiast się poruszać, wole pojeździć na koniu i poczuć zapach dzikiego zachodu przed telewizorem.

Oprócz tego, jak najdzie chęć, to czasami jakieś ciasto upiekę. Ostatnio nawet Jaco stwierdził, że zrobi wyjątek dla mleka i odpuści butle, a w zamian wpierniczy kawałek sernika, który- sam się zdziwiłem- jak dobry wyszedł :).

O ile dłuższe chwile na głupoty trudno wygospodarować , to zawsze znajdzie się czas na 5 minutowe głupotki. I co w tedy? Za krótko na wyjście, włączenie konsolki, a już na pewno upieczenie ciasta.

Kiedy żona karmi Jaca, a ja czekam aż zje, żeby go odbić (moja rola jak tylko w domu jestem, żeby żona nie musiała go tyle nosić), a laptop akurat jest włączony to zawsze można zagrać np. w achtungi. Dla mnie gra ponadczasowa. Prosta, a przy tym bardzo wciągająca. Nie raz 5 minut na achtungi zamieniało się w kilka godzin, a spotkania ze znajomymi spędzaliśmy właśnie przy nich. Oficjalna nazwa gry to curvefever, jednak z powodu wcześniejszych części (Achtung, Die Kurve) przyjęła się nazwa achtungi. Szczerze polecam  zwłaszcza, że pojawiła się trzecia część tej gry, przez jednych mniej, przez innych bardziej lubiana, jednak na pewno warta sprawdzenia :).

Druga okazja na małe głupoty kiedy nie ma laptopa, jest inna gra, Slitherio. Od kiedy zmieniłem telefon z Windowsa na Androida i mogę korzystać z większej ilości aplikacji, ta prawie zawsze towarzyszy mi przy posiedzeniu. Nowa odsłona jakże popularnego Snake’a na starą Nokie, w dodatku w trybie multiplayer wciąga bez końca. Przez to posiedzenia zmieniają się z kilkuminutowych, do kilkunastu a nawet pół godzinnych konferencji. Jakiż smutek jest gdy, bateria w telefonie jest na wyczerpaniu.

Jak widzicie lista nie jest długa, ale baaardzo czasochłonna.

Jeżeli możecie to podzielcie się swoimi głupotami jakie lubicie uprawiać. Jak wspomniałem na początku, myślałem że tylko tatusiowie będą zainteresowani takimi przerywnikami w codziennych obowiązkach. W trakcie pisania, stwierdziłem jednak że matki też pewnie mają takie małe hobby, które może by trafiły w gusta tatusiów i odwrotnie 🙂

Piszcie w komciach 🙂

P.S. (Od żony) Mąż zapomniał wspomnieć o ostatnio jakże absorbującej go rozrywce. Mianowicie Pokemony Go! Ja nie ogarniam tej aplikacji, ale dzięki niej mąż chętnie wychodzi na spacer, wyrzucić śmieci a nawet organizuje sobie spontaniczne wycieczki wokół bloku :).

 

Pozdro.

B.

Dodaj komentarz