To już 9 miesiąc na tym świecie!:)

17571273_1708355192515747_2028334813_o

Witajcie moje Pszczółki- tutaj ja- Wasz Jaco:)

W zeszłym tygodniu pyknęło mi 9 miesięcy, ale przez to, że staruszki maja ze mną wesoło to dopiero teraz wrzucają moją relacje z kolejnej miesięcznicy (na szczęście nie obchodzimy jej na krakowskim przedmieściu :)).

Po pierwsze- najważniejsze- SIEDZĘ! Co prawda tylko jak mnie ktoś posadzi i czasami jeszcze spadnę na twarz, ale i tak jest progres. Dzięki nowej pozycji, widzę dużo więcej i zabawkami można jeszcze lepiej się bawić. Natomiast leżenie już w ogóle jest nudne! No chyba, że siedzę już dłużej niż 15 minut to czaszka robi się coraz cięższa i trzeba się położyć. Starzy coś mówią, że mógłbym sam usiąść albo co więcej wstać czy w ogóle się przemieszczać, ale od czego ja ich mam :). Jeszcze trochę z tym poczekam, żeby mogli się wykazać:).

Po drugie- urozmaicone menu! Jakież smaki odkryłem. Co dzień to coś nowego mi podsuwają pod nos. No to jak dają to zjadam. Chrupki, chleb z masłem, ryż, kasze różnego rodzaju, szynka- moje kubki smakowe szaleją. Zupki starszej nabrały nowego smaku- z nowymi dodatkami jeszcze lepiej wchodzą do brzucha. Na spacerach wystarczy kilka jęknięć i już wyciągają chrupkę i mogę sobie szamać w czasie podróży. Jak mogłem żyć bez tego to nie wiem!

Po trzecie- samodzielność. Jeszcze mleka sam sobie nie zrobię, ale zjeść już sam potrafię. Cyk i trzymam sam butle w rękach i wchodzi jak zwykle. Sam sobie wkładam butle, wyciągam kiedy potrzebuje zaczerpnąć powietrza. Ogarnę tylko nogi i już nic mnie nie powstrzyma od ukochanego mleka i jego samodzielnego przyrządzania;).

Po czwarte- nowe środki transportu. Pierwszy- tron w wozie starszych. Całkiem wygodny, drzemkę zaliczyłem już podczas pierwszej podróży. A jeszcze w nowym aucie mogę wszystkie drzewa oglądać, o ile właśnie nie śpię. Drugi to wózek. Do tej pory jak jeździłem to tylko chmurki, drzewa i raz za czas jakiś ptak. A czasami to nawet tego nie było widać bo wszędzie szaro i buro. Teraz odkąd opanowałem siedzenie starsi zmienili wózek i już wszystko widzę. Aż spać ciężko bo tyle atrakcji!

Po piąte- odkrywanie. Poznałem nowe formy robienia na złość starszym. Ciągnięcie za włosy, nosy wargi i wszystko co wystaje zostało moim nowym hobby. A najlepsze jest to, że starsi nie dość że nie wyglądają na zadowolonych dając mi części swojej twarzy do dotykania, to cały czas jakby sami się o to prosili. Tu się przytulą, tu nachylą, no to jak nie korzystać z okazji żeby troszkę dokuczyć.

Po szóste- nurkowanie. Jak wiecie, uczęszczam regularnie na basen. Ostatnio była taka sztuczka, że stary mnie trzymał i bujał jak zwykle i nagle ciap i głowę mam pod wodą! Trochę się zdziwiłem, ale okazało się że to taka nowa umiejętność. I okazało się, że to całe nurkowanie i zanurzanie jest strasznie fajne!:) A przy okazji starzy się strasznie cieszą jak to robię:). Klaskają i śmieją się jak szaleni.

A teraz (tak, jak ostatnio kilka technicznych informacji)

Waga: 11 kg- zważone, zmierzone:)

Rozmiar ubranek: 74/80 cm, z naciskiem na 80:)

Ulubiona zabawka: klucze od wujka Igora nadal wymiatają, ale wirująca, grająca kula też wysuwa się na prowadzenie

Ilość uzębienia: 2 (duma podwójna!)

Ulubiona piosenka: księżycowy kamień (innej nie znam, bo matka tylko taką mi śpiewa…)- tutaj bez zmian, repertuar nie uległ zmianie.

Na tą chwilę to chyba wszystko. Jeżeli o czymś zapomniałem, a mogłem bo dużo było nowych rzeczy w tym miesiącu to obserwujcie zdjęcia jakie mi starzy robią to na pewno coś nowego wypatrzycie.

A co tam u Was nowego słychać?:)

Wasz Jaco

Dodaj komentarz